środa, 4 września 2013
japonia
zanurzamy się w Japonii, w jej kulturze, sztuce, sporcie, języku.
to co zapowiadał nasz były prezydent, noblista -
budowanie drugiej japonii, stało się faktem.
w naszym domu nastała japońska era.
Młoda rozpoczęła naukę języka japońskiego i karate,
na boczny tor poszła ukochana kiedyś szermierka.
japońska nauczycielka i białe kimono skradły jej serce.
podobno kiedy Japończyk poznaje Polaka,
odnajduje w nim bratnią duszę.
bo łączy ich wiele: tradycja szlachecka,
przywiązanie do honoru, ziemi i rodziny,
do takich wartości jak lojalność i przyjaźń,
a ich problemy jakkolwiek wyjątkowe by nie były,
okazują się niezwykle podobne.
jak powiedział jeden z byłych japońskich premierów
– Polska i Japonia to prawie sąsiedzi,
dzieli je w końcu tylko jeden duży las.
czytam rozważania Haruki Murakamiego o bieganiu
zawarte w książce pt. O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu.
pisarz jest wytrawnym biegaczem, maratończykiem.
biega codziennie przez godzinę od trzydziestu lat,
sześć dni w tygodniu.
raz do roku bierze udział w maratonach,
także w tych najdłuższych, 100 kilometrowych.
Murakami bieganie traktuje jako swoisty wentyl
bezpieczeństwa, medytację, inspirację,
tę codzienną czynność, która nie tylko wypełnia dzień,
ale sprawia, że staje się on lepszy, radośniejszy.
czytam tę książkę i biegam.
samo bieganie nie służy moim okaleczonym wypadkami
i operacjami nogom, ale lektura książki sprawia, że idąc unoszę się nad ziemią
wydłużam krok i drogę do pracy zamieniam w przebieżkę.