piątek, 15 listopada 2013
Papusza
Lesie, ojcze mój,
czarny ojcze,
ty mnie wychowałeś,
ty mnie porzuciłeś.
Liście twoje drżą
i ja drżę jak one,
ty śpiewasz i ja śpiewam,
śmiejesz się i ja się śmieję.
Ty nie zapomniałeś
i ja cię pamiętam.
O, Boże, dokąd iść?
Co robić, skąd brać
bajki i pieśni?
Do lasu nie chodzę,
rzeki nie spotykam.
Lesie, ojcze mój,
czarny ojcze!
Papusza, Lesie, ojcze mój (weszo, dadoro miro)
czarny ojcze mój,
ty mnie nie zapomniałeś
i ja cię pamiętam.
czarny ojcze mój,
do lasu chodzę
rzekę spotykam
boga widzę, który cię prowadzi.
sosna śmiała się.
tak, tak właśnie było,
wszystko, co nie zostało do końca
wycierpiane i rozwiązane, powracało,
bolał ciągle ten sam ból.
rana jeszcze się jątrzyła,
serce broniło się jeszcze przed losem,
cierpienie nie zakwitło jeszcze pogardą i zwycięstwem.
Hermann Hesse