sobota, 21 grudnia 2013
egzamin
południowa sesja jogi, w najwyższym skupieniu,
po wyjściu spod prysznica czytam smsa,
Młoda zdała egzamin na pas pomarańczowy z niebieskim
pagonem w karate kyokushin, w wolnym tłumaczeniu
dążenie do prawdy, marzy już o następnym egzaminie
na niebieski pas czyli 8 kyū i żeby mieć wyhaftowane na pasie
swoje imię i nazwisko po japońsku,
w księgarni nad sokiem ze świeżych pomarańczy
(o ironio codzienności) doczytałam końcówkę książki
Urodzony w obozie nr 14. Z Korei Północnej
długa droga do wolności Blaine Harden'a,
którą zaczęłam czytać tydzień temu.
jest to historia więźnia Shin Dong-Hyuka,
urodzonego w północnokoreańskim obozie zagłady,
któremu udało się uciec z tego obozu
i teraz mieszka w stanach i Seulu,
jest aktywistą ruchu praw człowieka,
polecam jego stronę fejsbukową oraz filmy,
niewyobrażalne bezkresne cierpienia,
o których trzeba wiedzieć, i walczyć,
kupiłam choinkę na obwoźnym targu, dwumetrowego świerka,
już stoi w salonie, ma gałęzie zakończone igłowymi kuleczkami,
sprzedawca na moją prośbę pień ociosał siekierką,
żeby łatwiej go było do stojaka włożyć.
wieczorem zakupy przedświąteczne, dziesięć kilo pomarańczy, jabłek,
awokado, soki, krakersy, orzeszki, tortilla na festę,
dla uczczenia tego sukcesu egzaminacyjnego,
i nocne świętowanie i opowiadanie o szczegółach
jaka komenda, kto zdawał, kto oblał i dlaczego
nie filmuje się egzaminów karate w tym klubie.