piątek, 20 grudnia 2013
modlitwa
tekst pochodzi z katedry St. Giles w Edynburgu,
jest podobno modlitwą XVII-wiecznej zakonnicy.
Panie, Ty wiesz lepiej ode mnie,
że zaczynam się starzeć i że pewnego dnia będę stara.
Uchroń mnie przed zgubnym zwyczajem myślenia,
że muszę cokolwiek powiedzieć na każdy temat
i przy każdej sposobności.
Uwolnij mnie od nieprzepartej żądzy prostowania
ścieżek każdego z moich bliźnich.
Uczyń mnie zamyśloną, ale nie smętną; pomocną, ale nie władczą.
Świadoma jestem moich rozległych pokładów mądrości
i doprawdy żal nie robić z nich użytku, ale Ty, Panie, rozumiesz,
że pragnę zachować choć kilka przyjaznych dusz,
kiedy przyjdzie na mnie koniec.
Uchroń mnie od recytowania w nieskończoność szczegółów,
daj mi skrzydła, abym umiała dotrzeć do sedna sprawy.
Zapieczętuj moje usta przed uskarżaniem się na bóle i dolegliwości.
Są coraz bardziej dokuczliwe, a opowiadanie o nich staje się
z biegiem lat nieomal rozkoszą.
Nie ośmielam się ubiegać o tak wielką łaskę,
abym umiała z pogodną życzliwością wysłuchiwać opowieści
moich bliźnich o bólach i niedomaganiach,
ale pomóż mi, Panie, znosić to z cierpliwością.
Nie śmiem nawet prosić o polepszenie mojej pamięci,
ale - proszę uniżenie - spraw, abym stała się bardziej pokorna
i zarazem mniej zadufana, kiedy dane, przywoływane przez moją pamięć,
zderzają się z tym, co wynika z pamięci innych.
Naucz mnie chwalebnej lekcji, że niekiedy mogę się mylić.
Uczyń mnie w miarę pogodną; nie zamierzam być świętą -
niektórzy z nich są zaprawdę trudni do zniesienia -
ale zgorzkniały stary człowiek jest jednym z koronnych osiągnięć szatana.
Obdarz mnie zdolnością zauważania dobra w nieoczekiwanych miejscach
i dostrzegania talentów u ludzi, u których trudno się tego spodziewać.
I daj mi Panie, łaskę, żebym zdołała im to powiedzieć.
pięknie powiedziane.