wtorek, 17 grudnia 2013

nieistotność


Jest coś takiego
w ciężkim od śniegu niebie,
zima,
późnym popołudniem,

co w sercu budzi pewność, uniesienie,
słodka czasu nieistotność.
Kiedykolwiek dotrę do domu – kiedykolwiek-

ktoś, kto mnie kocha, będzie tam. (…)

Obojętnie gdzie jestem -
w muzyce, w słowach,
w pożarach mojego serca,
zamieszkuje dogłębnie

to pozbawione imienia, niepodzielne miejsce,
ten świat,

chylący się teraz ku upadkowi,
cały biały i dziki
pełen wiary, której nie da się wyrazić, wyobrazić,
wypowiedzieć w najgłębszej nawet modlitwie.

Bez obawy, wcześniej czy później, dotrę do domu.
Z czerwonymi od wiatru i mrozu policzkami,
będę stała przed drzwiami
przytupując nogami i rozcierając ręce,
moje ramiona otulone gwiazdami.



ten wiersz znalazłam gdzieś w internecie,
ma prawdopodobnie tytuł W drodze do domu,
nie zanotowałam nazwiska autora, czy raczej autorki.
dlatego przepraszam ją tutaj za to niedopatrzenie.

wiersz jest piękny,
nie można zostawić go w kopiach roboczych,
powinien wyjść na świat i zaistnieć.
niech słowa Jest coś takiego
w ciężkim od śniegu niebie,
zima,
późnym popołudniem,
co w sercu budzi pewność, uniesienie,
słodka czasu nieistotność.
Kiedykolwiek dotrę do domu – kiedykolwiek-
ktoś, kto mnie kocha, będzie tam

dotrą do Waszych serc i rozgrzeją Was w długi zimowy wieczór.