poniedziałek, 16 czerwca 2014

ranek


lubię takie ranki jak dzisiaj, wstałam i dzień wydał mi się taki jak zwykle, nie zastanawiałam się co się może wydarzyć, bo zawsze dzieje się to co ma się stać, wczoraj do północy słuchałam nauk Adyashantiego i to było dla mnie coś świeżego, bo stan bez ego mnie nurtuje, i stale sobie zadaję pytanie kim jestem, nieustannie, i pojawia się pustka, i te nauki podane w sposób zachodni dotarły do mnie w pełni, nie było w nich niczego niezrozumiałego, żadnych trudnych pojęć, tak jak się to zdarza z naukami ze wschodu, przekaz był bardzo prosty, dla kogoś kto zadaje sobie pytanie kim jest, i co jest prawdą, i stale dąży do jej poznania, do świadomej obecności i wglądu, to jest cenne poznanie, uchyla rąbka, Młoda wybiegła za mną z domu, dogoniła mnie koło sklepu, kilkanaście metrów przed nami szła matka z małą dziewczynką, które mijam codziennie na tej drodze, i tego feralnego dnia gdy wywróciłam się jak długa, mocno kalecząc rękę też, więc to wszystko Młodej opowiadam z detalami raz jeszcze, dla przypomnienia sytuacji, i chwytamy się za ręce tak jak one się trzymają, mijamy, matka z dzieckiem przed nami i ja z moją córką nastolatką za rękę, dziewczynka z ciekawością głowę obraca, z niedowierzaniem spogląda i pewnie się zastanawia, czy to ja jestem, czy ktoś inny, bo przecież tyle razy ją mijałam i byłam sama, w pośpiechu, a teraz idę z taką dużą panią za rękę, pewnie jej to coś przypomina to, może sobie nawet zdaje sprawę, że ona w taki sam sposób trzyma swoją mamę, i myślę, że w tej chwili stałam się dla niej kimś innym, całkowicie nowym człowiekiem, nie takim anonimowym, bezpańskim, ale bardziej namacalnym, podobnym trochę do jej mamy, bo też jestem mamą, a gest trzymania córki za rękę jest ponadczasowy, i do uchwycenia także dla takiej małej osóbki jak ona, idziemy więc z Młodą szybkim krokiem, tylko przez kilka minut, bo czasu rano jest mało, mówi mi o tym co robiła wczoraj, że właśnie czyta po angielsku i próbuje tłumaczyć książkę o smoku, i ten uścisk jej dłoni w mojej, aż do rozstania na przystanku tramwajowym, i pocałunek i kocham cię na pożegnanie i z biura wysłany sms do niej: lubię takie ranki.