wtorek, 17 czerwca 2014
Asunción
jest stolicą i największym miastem Paragwaju, w którym zamieszkuje pół miliona mieszkańców, to najstarsza osada hiszpańska położona na wschód od Andów założona dokładnie 15 sierpnia 1537 roku jako Nuestra Señora de la Asunción, czyli Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny, nazywane bywa matką miast, ponieważ stąd wyruszały ekspedycje kolonialne, które zakładały nowe miasta na podbijanych terenach, żeby dotrzeć do Asunción z Europy, potrzeba dwudziestu godzin samolotem z dwoma przesiadkami w Monachium i San Paolo (czyli dokładnie tam gdzie odbywają się obecnie mistrzostwa świata w piłce nożnej), i jak się ma 15 i pół roku i jest to pierwszy lot w życiu, który odbywa się nieomal samotnie, bo w towarzystwie czterech równolatków znanych tylko z widzenia, bez pomocy dorosłego, to ta międzykontynentalna podróż staje się czymś więcej niż zwykłą wakacyjną wycieczką, i choć towarzysze podróży są rezolutni i wszyscy biegle mówią w kilku językach, po angielsku, francusku, niemiecku, hiszpańsku, polsku, i świetnie dają sobie radę w codziennych sytuacjach w szkole i na facebooku, wykazując niespotykaną waleczność i opanowanie na polach gier internetowych i w rwących potokach, to jednak jest to wyczyn, który trudno do czegokolwiek porównać, dlatego myślę teraz o A., nastolatku, który wybrał się w podróż i podziwiam go.