środa, 16 lipca 2014

eksperyment


eksperymentuję z szejkami.
do pomidorów dodaję obowiązkową zieleninę.
nie smakuje mi mieszanina z rukolą sałatą cukinią szpinakiem.
na bazie pomidorów odpowiada mi tylko kompozycja z papryką czosnkiem cebulą.

przełamuję się i próbuję zalecanych przez Victorię Butenko miksów owoców z zieleniną.
mam przed oczami obraz goryla zajadającego się trawą z egzotycznymi owocami,
a nawet jedzącego daktyla zawiniętego w szmaragdowe liście jak kanapkę.
chcąc odejść od bananów, które zdają mi się pójściem na łatwiznę
łączę brzoskwinię z zieloną sałatą.
efekt mało smakowity.
doprawiam garścią żurawiny, która w tej miksturze przypomina rodzynki.
rezultat dużo lepszy, ale nie zachwycający.

posiłek kończę dwiema brzoskwiniami i morelą.
gdyby nie owocowe zakończenie i rozpoczęcie - 0,5 kilograma czereśni - to mój szejkowy eksperyment zakończyłby się niepowodzeniem.