środa, 2 lipca 2014

mammea


Lubię znajdować
to co nie od razu
ujawnia się, skryte

w czymś odmiennego rodzaju
w spoczynku i odrębnie.
Szkliste pióra mew, skryte

w białej masie: kości mątwy,
wyciągam je i rozkładam
płytka po płytce na desce do suszenia -

jakby zwężone, by szybciej
przeszyć serce, lecz kruche, substancja
przeczy celowi. Lub owoc, mammea,

uwięziony w szorstkiej łupinie, miąższ
różanobursztynowy, a pestki
jak skamieniałe drzewo wycięte i

gładzone o barwie włoskiego orzecha,
a kształcie brazylijskiego, lecz
dość duże, by wypełnić
spragnioną dłoń.

Lubię soczyste źdźbło trawy rosnącej
wewnątrz otoczki szorstkiego liścia
i żółtomaślany blask
w wąskiej szczelinie, gdzie powój
modry i świeży kwitnie w spiekocie poranka.

Denise Levertov, Przyjemności, w tłumaczeniu Teresy Truszkowskiej


przyjemność znajdowania rzeczy, które nie ujawniają się od razu, jak orzechy, skryte w szorstkiej łupinie, mogłyby pozostać niezauważone, ale Młoda serwuje makaron w sosie pomarańczowo-orzechowym, według ulubionego przepisu pani Braunek jak piszą na fanpejdżu, żółci się kurkumą i włoskimi orzechami, zamiast pęczka świeżej kolendry dodajemy liście szpinaku, niespodzianka smaków o prawdziwej głębi, potrzeba znajdowania to nie to samo co potrzeba szukania, oliwny blask spaghetti wydobywa się z białej misy i wielokrotnie dziś zadane pytanie: a ty jaką masz filozofię, znajduje odpowiedź: bo moja filozofia to gwiazdy czystsze i spokój, który dominuje.