wtorek, 1 lipca 2014

współ


Kiedy patrzymy wnikliwie na kwiat, widzimy elementy, które zebrały się razem, aby kwiat mógł się ujawnić. Możemy zobaczyć chmury, ujawniające się jako deszcz. Bez deszczu nic nie może rosnąć. Kiedy więc dotykam kwiatu, dotykam chmury, dotykam deszczu. To nie jest tylko poezja, to rzeczywistość. Jeżeli usunęlibyśmy z kwiatu chmurę i deszcz – nie byłoby go tutaj. Oczami Buddy możemy ujrzeć w kwiecie i chmurę i deszcz. Możemy też dotknąć Słońca – i to bez spalenia palców. Bez Słońca nic nie może rosnąć, nie możemy więc Słońca usunąć z kwiatu. Kwiat nie może istnieć oddzielnie, musi współ-być ze światłem, chmurami, z deszczem. Słowo „współbycie” jest bliższe rzeczywistości niż „bycie”. Być to współ-być.

To samo dotyczy mnie, was, Buddy. Budda musi współ-być ze wszystkim. Współbycie i bez-ja są obiektem naszej kontemplacji. Musimy się ćwiczyć, abyśmy w każdym momencie codziennego życia mogli dotykać prawdy współbycia, prawdy bez-ja. Jesteś w kontakcie z chmurami, deszczem, dziećmi, drzewami, rzekami i kontakt ten odkrywa przed tobą prawdziwą naturę rzeczywistości, naturę nietrwałości, naturę współbycia, naturę bez-ja, naturę współzależności. Jeżeli umiesz dotknąć rzeczywistości w ten sposób, masz właściwy ogląd. A wtedy wszystkie twoje myśli będą właściwe, wszystkie słowa będą właściwe, wszystkie uczynki właściwe.

Thich Nhat Hanh, fragmenty mowy Dharmy


oby wszystkie moje czyny były właściwe
oby wszystkie moje myśli były właściwe
oby wszystkie moje słowa były właściwe
oby wszystkie moje sny były właściwe