czwartek, 7 sierpnia 2014
siła
po dwóch tygodniach stosowania diety raw till 4 małe podsumowanie:
zupełnie nie odczuwam głodu. wreszcie czuję, że surowe też syci.
z łatwością komponuję posiłki, choć brak mi fachowej wiedzy z zakresu żywienia surowego.
waga stanęła w miejscu, optymalnym.
mam bardzo dużo energii i nie czuję się senna.
zapomniałam o ziewaniu. nawet po krótkim śnie, takim czterogodzinnym jak dwa dni temu, ziewnęłam tylko raz (pewnie z przyzwyczajenia).
dwukrotnie pozwoliłam sobie na odstępstwo od reguł: raz wypijając filiżankę kawy z mlekiem, która stanęła na moim biurku w akcie zbiorowego obdarowywania i drugi - zjadając pizzę po niedzielnej burzy w górach (odwieczny rodzinny rytuał).
czytam książkę 80/10/10 guru surowego jedzenia dra Grahama. rewolucyjne i nie do końca zrozumiałe są dla mnie jego wywody o suszonych owocach i przyprawach, które tak lubię i z których nie potrafię zrezygnować.
dziś jadłam na surowo prawie cały dzień.