czwartek, 25 września 2014
biografia
Kiedyś czytałem książkę, biografię sławną,
I pytałem sam siebie: Więc tak autor wyobraża sobie życie człowieka?
I kiedy ja przeminę, ktoś też tak opisze moje życie?
(Jak gdyby ktoś rzeczywiście wiedział cokolwiek o moim prawdziwym życiu,
Kiedy nawet ja sam, myślę często, wiem o nim nic lub bardzo niewiele,
Ledwie kilka drobiazgów, luźnych słabiutkich nitek, kłamstewek
Usiłuję wytropić na własny użytek).
Walt Whitman, Kiedyś czytałem książkę, w tłumaczeniu Andrzeja Szuby
Gabriele, moja przyjaciółka z lat szkolnych mawiała, że każdy może napisać książkę. przynajmniej tę jedną jedyną książkę o sobie. swoją biografię.
każdy nie tylko może, ale powinien napisać książkę. dla siebie, dla bliskich, i dla nieznajomych mówiących obcymi językami, którzy nigdy jej nie przeczytają, a nawet nie usłyszą o niej wcale. wystarczy sam akt tworzenia, powołania do życia opowieści, zamkniętej w jednej stronie lub tysiącu stron, w jednym zdaniu lub w jednym słowie, napisanej na papierze biblijnym lub kolorowej serwetce, tej szczególnej historii, która jest nam najbliższa. świat skorzysta na tym, nie tylko przez czytanie, lecz przez samą obecność, tak jak wzbogaca się wszechświat każdym naszym oddechem. wystarczy, że na orbicie okołoziemskiej pojawi się twórcza energia, wzmocniona radosnym zachwytem autora z ukończenia dzieła, i ta czystość w powietrzu gdy opisze się smutki.
Urodziła się 13 maja pięć minut przed siódmą wieczorem. W rocznicę objawień fatimskich. Ta data zasłynęła później innym wydarzeniem - zamachem na papieża Jana Pawła II. Nie wiadomo czy dzień był jasny, czy błyskawice rozrywały niebo na strzępy (internetowe archiwum pogody dostępne jest od 2007 roku). Woli myśleć, że świeciło słońce. Wyobraża sobie, że po wyjściu z nabrzmiałego łona otoczyło ją ciepłe wiosenne powietrze, zapach bzu i pełne miłości spojrzenie matki.