sobota, 25 października 2014
cyrk
z cyrkiem cyrk.
na ulicę wyszli młodzi ludzie z transparentami:
cyrk to cierpienie dla zwierząt,
nie baw się kosztem zwierząt,
cyrk - zabawa dla ludzi - więzienie dla zwierząt.
rozdają ulotki przechodniom.
jest już policja. dwóch policjantów legitymuje pierwszą grupę.
w pozostałych grupkach zaniepokojenie.
- dlaczego spisują - pytają młodzi aktywiści.
ja też się zastanawiam.
skoro policjanci już przyszli, i za zgodą przełożonych lub nie, w tym czasie nie będą łapać złodziei, naciągaczy ani piratów drogowych, to dlaczego za cel swoich działań obrali właśnie tych młodych ludzi, którzy stoją na chodniku, i w niczym nie przeszkadzają. ruch uliczny odbywa się płynnie. plakaty mają małe, dla przejeżdżających kierowców nie do odczytania.
czy policjanci nie powinni raczej zainteresować się tym, co dzieje się ze zwierzętami pod cyrkowym namiotem.
zastraszanie - to takie polskie.
i tak bardzo pasuje do naszych stróży prawa.
zrobiłam kilka zdjęć.
odchodząc w gęstwinie krzaków zauważam schowanego sprzedawcę balonów.
wyglądał jakby ktoś napędził mu stracha.
czy miał coś do ukrycia?