czwartek, 9 października 2014

podwórko


na zadane przez Panią E. pytanie jak sprawuje się hybrydowy telefon, nie mogę odpowiedzieć, że jest wyjątkowy. ani, że ma elegancką obudowę i dobrze leży w ręce, że ma więcej możliwości, niż mogłabym to sobie wyobrazić, bo nie mam tylu potrzeb, ile on mógłby zaspokoić.

nie mogę też powiedzieć, że nie rozgryzłam go jeszcze, bo nie czytałam instrukcji. nie mogę tego ogłaszać publicznie, bo to powoduje irytację u Pana W., który nie może zrozumieć jak posiadacz czegokolwiek zaawansowanego technologicznie może korzystać z urządzenia nie przeczytawszy wcześniej instrukcji, i żebym nie wykręcała się jej brakiem, przesłał mi ją po polsku mejlem. nie mogę też powiedzieć, że robi dobre zdjęcia na standardowym zoomie, a tym mocno wysuniętym rozmazane, bo nie wiem czy to efekt braku stabilizacji obrazu czy moich jeszcze niewielkich umiejętności obsługi.

więc żeby tego wszystkiego nie mówić, bo mogłoby to być mówieniem na wyrost, albo za długo, zamieszczam kilka zdjęć zrobionych bez żadnych filtrów i dodatkowych trybów, gdzieś w drodze powrotnej do domu, i wieczorem w nowej sali koncertowej, w której wysłuchałam popisów Możdżera na fortepianie, a wykonane na koniec bisy - druga część koncertu Góreckiego i kołysanki Komedy, wprawiły mnie w stan niewysłowionej błogości, i dwa ostatnie zdjęcia - z okna budynku, w którym mam zajęcia z angielskiego, bo po prostu lubię podwórka.