poniedziałek, 22 grudnia 2014

duch


w najdłuższą noc roku śniłam dziwny sen. rozmawiałam z duchem. to była młoda kobieta, którą namawiałam na wspólne wakacje w Niemczech. po dwóch miesiącach spędzonych we Włoszech chciałam pojechać w inne miejsce. w pewnym momencie zauważyłam, że nie patrzę już w jej oczy. bo ich nie widzę. nie widzę też konturów jej ciała. przede mną rozciągała się jedynie soczyście zielona trawa. zawołałam do obecnych tam ludzi:
- czy jej nie ma? - czy wy też jej nie widzicie? - czy ona jest duchem?