sobota, 13 grudnia 2014
notatnik
Nic specjalnego. Jak zwykle przed południem stodoła, po południu drzewo. Dżdżystość i nuda. Ale w ten dzień sklejony dokładnie z tych dwóch części — przedpołudnia i popołudnia — wbite różne myśli, jak szpilki ukryte w poduszce nieskończonych rozmiarów. Konstanty Ildefons Gałczyński, Notatnik
nic specjalnego.
jak zwykle przed południem gazeta codzienna z filiżanką czarnej herbaty,
po południu książka i świeżo wyciskany sok z pomarańczy.
chmurność i przewidywalność.
zima i uspokojenie.
ale w ten dzień dzielony dokładnie na dwie części przez praktykę jogi,
wbite różne rozmowy, smsy, telefony, jak klocki dziecięcej układanki nieokreślonych rozmiarów.