piątek, 20 marca 2015

ocalenie


Rób, co do ciebie należy, a czy świat zostanie uratowany, czy nie, to nie zależy od ciebie. Bhagawadgita


wierzę, że świat zostanie uratowany
bo jest piękny
dobry
niezwykły

więc robię co mam do zrobienia
ani trochę mniej ani trochę więcej
tyle ile mogę ile jest potrzebne
wyrabiam swoją codzienną normę pańszczyzny i kieratu

wiem, że to nie ode mnie zależy czy świat zostanie zbawiony
ale codziennie rano po przebudzeniu mam uczucie, że
czeka właśnie na moją pomoc
i, że to mnie przyjdzie go ocalić


podziwiam na stronie najpopularniejszej internetowej wyszukiwarki wiosenną grafikę, kwiaty w pełnym rozkwicie, rozbudzone chabry i bratki, maki, tulipany, wyraziste jak żywe, od godziny dziesiątej z minutami cały pokój przemieszcza się na słoneczną stronę budynku, najpierw przez szybę okienną i podwójnie złożoną folię ze starej dyskietki, przyglądamy się rozżarzonemu do czerwoności słońcu, na kulminacyjny moment wychodzimy tylnym wyjściem na parking i obserwujemy zwiększające się zaćmienie, słońce wygląda jak stalowa kula wyciągnięta z hutniczego pieca, wspominamy ostatnie zaćmienie, każdy ma swoją historię: ja z malutkimi Dziećmi, których to zupełnie nie interesowało, siedziałam na balkoniku, wśród drzew, przed wspólnie zasadzonym modrzewiem, i przyglądałam się zachmurzonemu słońcu przez okulary z gazety. jakiś mężczyzna opowiada, że w 1999 w Zawierciu w zakładzie pracy wstrzymano na czas zaćmienia produkcję przędzy i cała załoga licząca 800 osób wyległa na dwór obserwować ten cud natury, nie było łatwo zatrzymać produkcję, ale widać kierownik miał fantazję i się udało.