wtorek, 24 marca 2015

przypadki



lubię dni z przypadkami, takimi, które zaskakują i potrafią zmienić zwyczajny dzień w klejnocik z perłą – wybieram się na ślub, a po ceremonii otrzymuję zaproszenie na weselny obiad i zostaję, w zachwycie nad atmosferą i podawanymi przysmakami; idę na zakupy, i w ulubionej księgarni wpadam na spotkanie autorskie z dziennikarzem, piszącym o najwybitniejszych przedstawicielach polskiej chirurgii, co sprawia, że zamiast wkładania produktów do koszyka i wyszukiwania masła w promocji, przenoszę się w świat wielkich lekarzy, którzy pacjenta widzą jako całość, a nie oderwane członki i organy; sprezentowane bilety, to jedne z najmilszych niespodzianek, przyjemność podwójna, bo miły jest zarówno moment otrzymania podarunku jak i sam koncert; wiadomość o wygraniu konkursu fotograficznego przez Panią E. premiowanego książką o mądrości i cudach świata roślin, mały cud w wielkiej sieci.