mijająca mnie na ulicy kobieta, tak usilnie przypatrywała się moim stopom, że omal nie spadła z krawężnika. cała jej fizjonomia wyrażała zdziwienie gdy oglądała się za mną. to była pierwsza osoba, która zlustrowała mnie w tak jawny i bezceremonialny sposób. zazwyczaj ludzie nie zwracają na mnie uwagi gdy idę w butkach, bo, jak chcę wierzyć, są tolerancyjni, otwarci i nie boją się nowości ani modnych nowinek.
z drugiej strony to bardzo zabawne uczucie, nosić na sobie coś co wprawia innych w takie zdumienie.