sobota, 11 lipca 2015

bezwładne



obudził mnie budzik.
to przykre, jak na weekend, zdarzenie wywołam sama. zupełnie niepotrzebnie.

idąc spać nie nastawiałam budzika, pamiętam to wyraźnie, bo nigdy tego nie robię w piątek (w sobotę wstaję bez dzwonów). ale w nocy straciłam rachubę jaki jest dzień tygodnia, i gdy zobaczyłam niewłączony przycisk budzika (kątem uchylonego nieznacznie oka), to automatycznie go nacisnęłam. i nawet poczułam pewną ulgę, że zauważyłam to właśnie przed tym, nim miał zadzwonić, i że nie spóźnię się do pracy. kiedy rozległo się titanie, z trudem je wyłączyłam, lecz nie miałam siły, aby podnieść się z łóżka. obudziłam się dopiero za piętnaście ósma, gdy było już bardzo jasno, dziwiąc się temu nocnemu zdarzeniu z budzikiem. kogo miał obudzić, i po co. czy moją nieuwagę miał przywołać do pionu, skierować na właściwe tory?

dalej dzień potoczył się zwyczajnie, zakupy w najbliższych sklepach, mus truskawkowo-bananowy ze szpinakiem, czyli próba powrotu do diety raw till four, rozmowa telefoniczna z Panią A. (tylko 54 minuty), a potem późne i obfite śniadanie (w sezonie wakacyjnym nie mam sobotnich zajęć jogi i pozwalam sobie aż nadto), lektura wyborczej nad filiżanką herbaty, a w niej ciekawe wspomnienie poety Jarosława Mikołajewskiego o ojcu, o jego dużych dłoniach i upodobaniu do truskawek (imieninowych gości na truskaweczki zapraszał), a także wiersz z prowadzonej przez poetę rubryki WIERSZ JEST CUDEM, za którą wielka chwała mu się należy (za tytuł i za to, że udało mu się przebić z poezją do tak popularnej gazety). dzisiaj był to wiersz Tadeusza Kijonki Kto, co: Zza czarnej góry/ wypełza chmura/ i brnie przed siebie./ A za nią dalsze,/ bezwładne stado/ nadyma się i spiętrza.

złożyłam Młodej życzenia imieninowe i wręczyłam prezent - różowy wieszak na biżuterię w kształcie serca. zrobiłam też przelew na jej konto z tym samym co zawsze tytułem na arbuza, podwieczorek przy rodzinnym stole z kawą i owocami.

i w końcu wysłałam zgłoszenie na medytacje oświęcimskie, organizowane w listopadzie przez buddyjski ośrodek zen z Warszawy.