wtorek, 21 lipca 2015

granice



Zupełny brak tchu, niebo letniej nocy
sięga tak daleko do wieczności,
nie ma jeziora, gdzie mgły przynoszą ulgę,
odzwierciedlają taką ciszę
jak tę chwilę -

wtedy granice samotności się zacierają
i oczy stają się przezroczyte,
i głosy stają się proste jak wiatry,
i nie ma już niczego więcej do ukrycia.
Jak mogłabym teraz się bać?
Nigdy cię nie stracę.


Karin Boye, Ta chwila


brak mi tchu
rozżarzone powietrze
letniej nocy sięga stąd do wieczności
nie ma morza, gdzie bryza przynosi ulgę
nie ma rzeki, z kaskadami chłodnych basenów

trwam w tej chwili
niebo wstępuje we mnie

granice zacierają się
wędrujące ulicą głosy mieszają się z
zapachem spalonej ziemi
nie mam już nic więcej do ukrycia
nagie ciało rozbłysło kroplami potu
nie muszę się niczego bać