czwartek, 2 lipca 2015
Różewicz
ciągle mnie pytają
co pan myśli o Bogu
a ja im odpowiadam
nieważne jest co ja myślę o Bogu
ale co Bóg myśli o mnie
Tadeusz Różewicz
wpadam do biblioteki, nieomal pusta półka z nowościami, za to dwa rzędy poezji wyglądają jakby nikt się do nich nie zbliżał od lat, w oczy wpada mi tomik Różewicza, zaczynam czytać i wsiąkam, wychodzę z trzema książkami poetyckimi Różewicza i Domem Spokojnej Młodości Ewy Lipskiej. nim dojdę do domu przeczytam już połowę nożyka profesora, który wydany jest razem z rękopisami z niespotykaną pedanterią - końce stron opatrzone są znakami oznaczającymi światło między wersami oraz światło między zwrotkami. szczególnie podobają mi się wspomnienia o Miłoszu, które pojawiają się raz po raz w wierszach Różewicza, no i nie jest to już tylko znane z lekcji polskiego Mam dwadzieścia cztery lata/ocalałem/prowadzony na rzeź, ale czasem "życie" zasłania/ To/ co jest większe od życia. w szarej strefie wiersze inspirowane wierszami Leopolda Staffa, na którego dzięki przytoczonym bezpośrednio przed wierszem cytatami (tak jak u mnie!), też można spojrzeć inaczej. dlatego na koniec zacytuję właśnie Staffa, w wierszu który wydaje mi się najszczerszy, i najbardziej pasujący do obecnej letniej aury:
Siedzę w ogrodzie.
Wszystko jest stare odwieczne.
Słońce, drzewa, kwiaty.
Tylko ja jestem młody,
Jak własny wnuk,
Jak wielu wnuków,
Bo jest ich tłum.
Śmieją się ze mnie.
Ja też. Leopold Staff