czwartek, 27 sierpnia 2015

13



Puść wszystko. Wyobraź sobie, że jesteś kamykiem wrzuconym do rzeki. Kamień bez wysiłku przenika wodę, przez nic nie zatrzymywany, przebywszy możliwie najkrótszą drogę, opada na dno. Jesteś jak ten kamyk, który pozwolił sobie na to, by wszystko porzucić i wpaść do wody. W centrum twego istnienia jest oddech. Nie obchodzi cię, ile czasu kamyk będzie potrzebował, by dotrzeć do piaszczystego dna rzeki. Gdy poczujesz się jak kamyk, który osiadł na dnie, to zaczniesz odkrywać całkowity spokój. Już cię nic nie popycha i nie ciągnie.
Thich Nhat Hanh, Cud uważności


czuję się jak kamyk, który osiadł na dnie
nic mnie nie popycha
nic mnie nie ciągnie

w środku mojego istnienia jest oddech



mija trzynasty dzień mojej wersji diety Ewy Dąbrowskiej. Pani A. domaga się pisania na blogu (więc piszę), i zamieszczenia przepisów kulinarnych, które stosuję (z tym gorzej), bo przepisów żadnych nie mam i jem co popadnie. nie rozmyślam nad kompozycją składników. to czysta improwizacja. szejki, surówki i zupy przygotowuję z tego co mam pod ręką. w domu roślinożerców jest tego całkiem sporo. od kilku dni moja zupa baza zawiera marchewkę i jedzenie jej jest prawdziwą rozkoszą dla podniebienia. z dozwolonych do spożycia owoców i warzyw, nie jadłam jeszcze buraków, pietruszki w korzeniu i grejpfruta.