czwartek, 3 września 2015

20



Zastanawiam się kiedy zakończyć dietę. Nie czuję się dobrze. Moje dolegliwości nie mają związku z tym swoistym głodowaniem. Jednak biorąc pod uwagę, że wychodzenie z diety trwa tyle co 1/3 całego okresu postu, powinnam już zacząć o tym myśleć. Im dłuższa dieta, tym dłuższe wychodzenie.



Odwiedziłam nowopowstałą pijalnię soków. Najbardziej pożądany lokal w czasie diety. Jest w nim wszystko czego potrzeba do szczęścia głodującemu. Soki z krajowych i egzotycznych owoców i warzyw oraz ich zielonych części. Wypiłam litr soku z marchwi, buraka i grejpfruta. Na wynos wzięłam marchewkę z pomarańczą. Absolutna pychota.

Postuluję, aby sokopijalnie były obecne na każdej ulicy, a soki dotowane przez państwo jako jedna z form realizacji polityki społecznej państwa (jak kiedyś chleb, a teraz bary mleczne). Co ciekawe, sprawdziłam, że sprzedaż soku lub surówki z jabłek, soków czy jogurtów przelanych do szklanek, w barach mlecznych jest dotowana przez państwo.

Dlaczego nie iść dalej, i dotacją nie objąć pijalni soków. Byłoby to zdrowsze dla społeczeństwa i w efekcie korzystniejsze dla budżetu kraju. A pijalnia, do której chodzę, nie świeciłaby pustkami.