niedziela, 4 października 2015
gdziekolwiek
Dobrze być tutaj!
Dobrze być gdziekolwiek!
Kieth Richards (tym okrzykiem wita się na koncercie ze swoimi fanami)
moje gdziekolwiek
to leśna droga, którą przejeżdżam rowerem od sztucznego jeziora do zamkowego parku
(obowiązkowa trasa cyklistów na zamknięcie sezonu, jakże długiego w tym roku)
to zapach mokrego igliwia i ściętych drzew
(marzę by zabrać do domu te wonne bale drewna)
to październikowy żar (znowu przydają się zaciemnione okulary)
to zagadkowa zaduma i wyjątkowe rozmarzenie (czy nie mogłabym pozostać w tej puszczy na zawsze)
to niepohamowane podskoki serca (nie chcę nic więcej, tak dobrze jest być!).