Chciałam skomentować werdykt jury konkursu
chopinowskiego, które uhonorowało nieznanego mi wcześniej Koreańczyka (nie
słyszałam go w przesłuchaniach) i dopiero na piątym miejscu uplasowało mojego
faworyta Toniego, ale bez komputera jest to niemożliwe.
Pisanie na smartfonie to wysoko podniesiona
poprzeczka. To rzecz trudna i jak na razie dla mnie nie do pokonania. Nie potrafię
na nim kopiować, wklejać, przesuwać, pisać kursywą. A całe moje pisanie wydaje
się takie fragmentaryczne. Bo tylko tyle z niego widzę. Podgląd postów jest
nieczytelny, ponieważ mój smartfon redaguje je w kolumnie o szerokości 1
centymetra. Nie potrafię zrozumieć dlaczego. I wcale nie pyta o pozwolenie na tę ekstrawagancję.