-
Wrócę wcześnie, mówi na odchodne Młody, udając się do klubu na urodzinową imprezę.
-
Zostaję do drugiej, pisze w smsie o jedenastej w nocy.
Jestem królem karaoke. - tłumaczy tę nagłą decyzję.
Rano przygotowując kawę w kafetierce opowiada jak świetnie się bawił poprzedniej nocy.
-
Wiem, byłeś królem karaoke! - wtrącam ze śmiechem.
-
Byłem nie tylko królem karaoke, ale i królem parkietu! - wykrzykuje z dumą i robi taneczny krok rozpościerając ręce.