niedziela, 6 marca 2016
tracenie
W sztuce tracenia nie jest trudno dojść do wprawy;
tak wiele rzeczy budzi w nas zaraz przeczucie straty,
że kiedy się je traci – nie ma sprawy.
Trać co dzień coś nowego. Przyjmuj bez obawy
stracone szanse, upływ chwil, zgubione klucze.
W sztuce tracenia nie jest trudno dojść do wprawy.
Trać rozleglej, trać szybciej, ćwicz -wejdzie ci w nawyk
utrata miejsc, nazw, schronień, dokąd chciałeś uciec
lub chociażby się wybrać. Praktykuj te sprawy.
Przepadł mi gdzieś zegarek po matce. Jaskrawy blask dawnych domów?
Dzisiaj blady cień, ukłucie w sercu. W sztuce tracenia łatwo dojść do wprawy.
Straciłem dwa najdroższe miasta – ba, dzierżawy ogromniejsze:
dwie rzeki, kontynent. Nie wrócę do nich już nigdy, ale trudno. Nie ma sprawy.
Nawet stracę Ciebie (ten gest, śmiech chropawy, który kocham), nie będzie w tym kłamstwa.
Tak, w sztuce tracenia nie jest wcale trudno dojść do wprawy;
tak, straty to nie takie znów (Pisz!) straszne sprawy.
Elizabeth Bishop, Jedna sztuka
przełożył Stanisław Barańczak
nie śniło mi się nic od dawna.
w sztuce tracenia snów doszłam już do wprawy.
dzwoniący o świcie budzik bezwolnie zabijał wszystkie moje sny.
dziś spałam do dziesiątej
i po przebudzeniu przypomniał mi się ostatni, nieomal cały, odcinek marzeń sennych.
zanotowałam go szybko - coś o wakacjach w południowych Włoszech lub Francji -
sny ma się wtedy gdy się długo śpi - pomyślałam.
śniła mi się Pani A., moja Przyjaciółka, która częstowała mnie resztkami warzywnego musu
w kolorze gazpacho. i koledzy z liceum - Pan D. (miał bardziej magiczne spojrzenie niż kiedyś) i Pan T. (siedzieli w jednej ławce przede mną), ciekawe czy im się też przyśniłam tej nocy.
śniły mi się jeszcze inne osoby, do których zwracałam się po angielsku z łatwością, jaką tylko w snach można osiągnąć, które przypadkiem znalazły się w moim wakacyjnym mieszkaniu. spotkałam też w restauracji kobietę, twierdzącą, że się znamy (a ja nie mogłam sobie przypomnieć skąd), która wyściskała mnie serdecznie, mówiąc że taki u nich (w tym mieście lub w tym śnie), panuje zwyczaj - gorąco wita się przybyszów.
tak, w sztuce tracenia łatwo dojść do wprawy.
a strata snów to nie taka znowu straszna rzecz.
jednak uczucie towarzyszące przypomnieniu sobie snu, który odchodzi w niepamięć,
jest niezrównane.
tak samo cieszę się, gdy uda mi się napisać wpis na blogu o mijającym dniu.