codziennie rano rozkoszuję się lavazzą z mlekiem z włoskiej kafetierki
uznając wyższość kawy domowej od kawiarnianej -
bo dolewka jest zawsze duża i całkowicie za darmo,
a poza tym - co uwielbiam -
resztki mlecznej pianki mogę zebrać z filiżanki palcem, a palec oblizać.