środa, 6 kwietnia 2016
perfumy
Teraz, kiedy czuję miłość,
Interesują mnie zapachy.
Nigdy wcześniej nie interesowało mnie, że kwiat ma zapach.
Teraz czuję zapach kwiatów, jakbym widział coś nowego.
Dobrze wiedziałem, że one pachną, tak jak wiedziałem, że istnieję.
Są to rzeczy, które się wie z zewnątrz.
Lecz teraz wiem to dzięki oddechowi tyłem głowy.
Dziś kwiaty smakują mi dobrze na podniebieniu, którym się wącha.
Teraz czasem budzę się i wącham, zanim zobaczę.
Alberto Caeiro (Fernando Pessoa)
tłumaczył Wojciech Charchalis
Wystarczyło, że zobaczyłam na yt kilka prostych filmików z instrukacjami pozwalającymi wyprodukować własne perfumy i kosmetyki w domowych warunkach, a już wiedziałam, że muszę to zrobić. Zakupiłam kilkanaście olejków eterycznych o przedziwnych nazwach: paczula (okropny zapach), niauli, białe piżmo, ale też tych swojsko brzmiących: drzewo różane, wanilia, grapefrut, pomarańcza (sama przyjemność). Do tego nieodzowne słoiczki na krem o pojemności 30 ml z jasnego i ciemnego szkła, buteleczki testerki do perfum z atomizerem, ekologiczną bazę do kremu, aktywne składniki tworzące magic cream Charlotty Tilbury, enzymatyczne pilingi i masła odżywcze do ciała. A nawet: wodę destylowaną, drewniane mieszadełka, etykiety do wyrobów własnej produkcji. Na to wszystko wydałam już równowartość dużego flakonu perfum wysokiej jakości. Ale co tam!
Dziś przyszła pierwsza z zamówionych przesyłek. Otwieram buteleczkę za buteleczką. Wącham i chłonę. Podziwiam i wzdycham. Marzę i rozkoszuję się. Dbam i planuję. Myślę i obejmuję. Rozpoznaję i przewiduję.
Za Fernando Pessoa mogę powiedzieć, że teraz czuję zapach owoców. Przedtem wiedziałam, że pachną, tak jak wiedziałam, że istnieję, i że istnieją pachnące owoce. Lecz teraz, gdy mam te wszystkie zapachy na wyciągnięcie ręki, smakują mi w oczach, którymi wącham. Zasypiam myśląc o cytrusowych zapachach, budzę się pożądając.