czwartek, 22 grudnia 2016

otwarte


Nie ma klucza do szczęścia. Drzwi są zawsze otwarte.

Każdego dnia:
- przywitaj dzień słowami – oto zaczął się najwspanialszy dzień
(najwspanialszy dzień życia, to ten który trwa, żaden wcześniej ani żaden później nie jest tak cenny);
- zauważaj szczęśliwe chwile, wyraź wdzięczność kiedykolwiek spotka Cię coś dobrego,
wdzięczność przyciąga wdzięczność, inni będą szczęśliwi przebywając z Tobą,
towarzystwo szczęśliwej osoby tak jak małego dziecka daje wiele radości;
- uśmiechnij się do siebie w lustrze i zapewnij o swojej miłości,
niech to będzie prawdziwa deklaracja wypływająca z serca, z której przebija czułość i niezmienność, trzeba kochać siebie, czuć stale miłość to najpiękniejsze uczucie;
- dbaj o spokój umysłu (medytuj, wiem, że praktykowanie codzienne jest trudne,
ale kilka razy w tygodniu, może da się usiąść), tak jak pielęgnujesz ciało, powinieneś
troszczyć się o swój umysł – dziesięciodniowe odosobnienia raz do roku (lub częściej) będą pomocne;
- dbaj o jasne myśli, te uskrzydlają i chronią (ciężkie myśli osłabiają ciało, staje się ono bezbronne);
- przeczytaj jeden wiersz;
- napisz jeden wiersz, jak mawia poetka Mary Oliver na napisanie wiersza warto przeznaczyć dwadzieścia minut, nie więcej (no chyba, że się jest zawodowym poetą!). Jeśli nie masz tyle czasu wieczorem, to po prostu wstań wcześniej. Nie lubię wczesnego wstawania, potrzeba pisania i czytania poezji pojawia się u mnie wieczorem, potrzebuję wiersza żeby zakończyć dzień, ale może warto zrobić odwrotnie i rozpocząć dzień od napisania poematu.

ciąg dalszy może kiedyś nastąpi...