po nałożeniu etykietek na posty
stwierdziłam, że najmniej etykietek
jest z kategorii książki i przyśpiewki.
wobec czego przyśpiewki
zostały zlikwidowane bezpowrotnie.
kategoria książki się wybroniła.
podjęłam postanowienie,
będę więcej pisać o czytanych książkach.
choć nie czytam wiele,
nie tyle ile chciałabym,
i nie wszystko co czytam jest frapujące,
za wyjątkiem poezji,
bo ona jest taka zawsze.
czasem czytam z obowiązku przyjacielskiego
lub rodzicielskiego.
gdy ktoś przyniesie mi książkę, o którą nie prosiłam,
z rekomendacją do przeczytania,
to po pół roku trzymania jej w domu
zabieram się w końcu za nią,
albo gdy ktoś sam włoży mi książkę do torebki,
wcześniej wezwawszy pogotowie (też dla mnie!),
i mówi, że muszę koniecznie przeczytać,
to czytam.
albo gdy moje Dziecko zaczytuje się jakąś książką,
to żeby wiedzieć co je tak wciągnęło i dlaczego,
to też czytam.
w tym przypadku samo czytanie jednak
nie pomaga w rozumieniu.
żeby zrozumieć trzeba porozmawiać.