popołudniowe zakupy na targu.
dzwoni Principessa.
chciałaby mieć małą choinkę w pokoju.
handlarze zwijają swój dobytek.
dopadam ostatniego z igliwiem w samochodzie.
małych choinek niestety już nie ma.
ta w samochodzie, przystrojona w kokardy i girlandy, jedzie do domu sprzedawcy.
jest stroik z jodły na stół.
urokliwy, zdaje się pasować do innych dekoracji, które mam w domu, więc biorę.
jest też jemioła.
do wyboru do koloru: złota, zielona i żółta.
przydałaby się do ozdabiania świątecznego stołu, myślę.
pani musi mieć dużo szczęścia i dużo miłości - wtrąca sprzedawca.
pani potrzebna jest duża jemioła - dodaje wesoło.
podoba mi się ta argumentacja. i błysk w jego oczach.
kupuję dwie wiązanki: złotą i zielonożółtą.
życzę, aby w Waszych domach dziś zawisły jemioły i dodały Wam swojej magicznej mocy.
niech przyniosą Wam szczęście i pomyślność,
niech spełnią Wasze marzenia.
jeśli w tym roku akurat nie macie jemioły, to wyobraźcie ją sobie, że jest.
wyobraźcie sobie jak wisi u sufitu albo włożona do wazonu roztacza czar wokół stołu.
wyobraźcie sobie, jak czyni cuda,
jak otwiera serca,
jak oczyszcza umysły.
w ten wieczór możemy poddać się urokowi dawnych wierzeń,
przypomnieć to, w co wierzyli nasi przodkowie,
zawierzyć,
powrócić do korzeni.
jak wierzono niegdyś ścięte pędy świętej jemioły leczyły niemal wszystkie choroby,
jednały pomyślność,
włożone do wazonu lub podwieszone pod sufitem chroniły dom przed złymi mocami,
zapobiegały pożarom, a już powstałe wygaszały.
pędy jemioły sprowadzały do domu szczęście i bogactwo,
spełniały ludzkie życzenia i marzenia.
noszona przy sobie jemioła miała zapewniać potencję seksualną. (wikipedia)
żółta barwa zeschłej jemioły,
ma według dawnych wierzeń,
dawać tej roślinie moc znajdowania zakopanych w ziemi skarbów – zwłaszcza złota.