niedziela, 23 grudnia 2012
po
Opadły ze mnie poglądy, przekonania, wierzenia,
opinie, pewniki, zasady,
reguły i przyzwyczajenia.
Ocknąłem się nagi na skraju cywilizacji,
która wydała mi się komiczna i niepojęta,
Sklepione sale pojezuickiej akademii,
w której kiedyś pobierałem nauki,
nie byłyby ze mnie zadowolone.
Mimo że jeszcze zachowałem
kilka sentencji po łacinie.
Rzeka płynęła dalej przez dębowe i sosnowe lasy.
Stałem w trawach po pas, wdychając dziki zapach
żółtych kwiatów.
I obłoki. Jak zawsze w tamtych stronach,
dużo obłoków.
Czesław Miłosz, Nad Wilią, 1999
opadły ze mnie napięcia, tęsknoty, poczucie krzywdy,
zakazy, nakazy, rozkazy, przekazy,
rozpacze i melancholia.
wdycham i wydycham naturę świata,
która wydaje mi się niepojętna i intrygująca.
moja polonistka nie byłaby ze mnie zadowolona,
nie spełniłam pokładanych nadziei,
choć miło byłoby jej zobaczyć dawną uczennicę.
mimo, że jestem tylko hologramem,
mam określony kształt i kilka wymiarów.
leżę w savasanie po skończonej praktyce jogi
obserwuję swój oddech i zmieniające się doznania.
mata tak jak poduszka do medytacji jest przełącznikiem ze stanu gotowości,
do stanu pełni.