wczoraj na międzynarodowym lotnisku
oglądałam pokaz umiejętności sokolnika
i jego pierzastego podopiecznego.
nie każdy wie, że na lotniskach oprócz wielu
różnych służb, pracują też sokolnicy.
ich praca polega na przepłaszaniu ptactwa z terenów lotnisk,
ptaków gniazdujących w okolicy i tych w przelocie.
płoszenie odbywa się przy pomocy ptaków drapieżnych,
takich jak sokoły, jastrzębie i innych nowoczesnych metod.
samica sokoła pięknie ustawiała się do zdjęć.
pozowała w czapeczce zwanej karnalem (która zasłania oczy,
i działa na ptaka uspokajająco) i z gołą główką, czasem
podlatując i chodząc po ziemi jak kura.
zdawała się nieświadoma swojej zależności od opiekuna
i niewolniczej pracy, którą wykonuje.