środa, 29 maja 2013

mleko


mijam dwóch mężczyzn o smutnych twarzach
ojciec i nastoletni syn bliźniaczo podobni
jakby wyszli spod jednej sztancy
głowy zwisające w dół długie nosy
wzrok wbity w ziemię nieruchomy cierpiący
jakby chcieli przebić się na drugą stronę ziemi tymi nosami
jak najdalej od tego co się dzieje tu w wielkim mieście
jakby pod ziemią był ratunek na ich wielki ból
jakby czerń dawała ukojenie
łaskę wyciszenia ponurych myśli, które chodzą im po głowie
gdy na nich patrzę robi mi się ciężko na duszy
wciągają mnie swoimi niewidzącymi oczyma w ciemność
zastanawiam się o czym rozmyślają
w tej jednej chwili chciałabym zobaczyć ich myśli
czy jest w nich matka, która leży w szpitalu
i której lekarze nie dają szans na dalsze leczenie
czy kredyt, którego nie da się spłacić
czy praca, której nie mogą dostać
czy przygniata ich ten sam problem czy każdego inny
a może jakaś błahostka, za ciasny but, pryszcz pod nosem,
przypalone w garnku mleko