poniedziałek, 12 sierpnia 2013

tango


czytam Tango z motylem Reginy Dachówny,
prawdziwy kwiat tego bolesnego świata.

Tango jest bardzo dynamiczne.
A motyl to pogoń za czymś pięknym, nieuchwytnym.
To książka o ludziach dotkniętych niewyobrażalnym nieszczęściem,
bo komuś amputowano pół twarzy.
I o niewyobrażalnej radości, kiedy tę twarz odzyskują.
Danieli usunięto żuchwę, kiedy miała 17 lat. Rak.
Lekarze w Warszawie załatali jej brodę.
Wychodzi za mąż, jest szczęśliwa.
Krótko. Rodzi dzieci, ale mąż umiera na raka.
Bardzo chudnie, więc zamiast brody wisi fałd przeszczepionej skóry.
W Polanicy od nowa budują jej brodę.
Z kości strzałkowej podudzia.
Za wcześnie wzięła dziecko na kolana,
uderzyło ją główką, pojawiła się ropa, kość wypłynęła.
Wszystko od nowa.
Spotkałyśmy się, kiedy miała już nową brodę. Jaka była szczęśliwa!
Gdybym nie trafiła do Polanicy, tobym tego nie dotknęła.
I myślę, że żaden dziennikarz "z zewnątrz",
nie byłby w stanie tego pojąć. Trzeba być tam, w środku.
Regina Dachówna