wtorek, 21 stycznia 2014

masaż


masażysta, jasnowłosy mężczyzna o solidnej posturze, przypomina mitycznego boga.
od dwóch tygodni prawie codziennie masuje dolny odcinek mojego kręgosłupa.
istotą tego masażu jest zniwelowanie wzmożonego napięcia spoczynkowego
mięśni przykręgosłupowych, które utrzymuje się po zeszłorocznym urazie.

po zwyczajowym dzień dobry mówię, że najbardziej lubię mocny masaż,
bo taki wydaje mi się najbardziej skuteczny.
na co masażysta odpowiada oklepywaniem ze zdwojoną siłą.
po każdym jego ruchu nieznacznie przesuwam się w górę łóżka.
zdaje mi się, że zaraz z niego spadnę.
przez cały czas zastanawiam się - chwycić się łóżka obiema rękami
czy raczej ostentacyjnie z niego zlecieć.