wtorek, 11 lutego 2014

pustka


taka ogarnęła mnie pustka, że nawet nie wiem o czym mam pisać
czy o tym że kupiliśmy dzisiaj meble do przedpokoju
zachęceni ofertą meble bez vatu, i ponaglani wyświetlającym się na ekranie monitora
czasem, jaki pozostał do skorzystania z oferty - cztery godziny
i dwadzieścia sześć minut, w kolorze wenge połączonym z szarością, zdaje się,
że będzie pasował do wrzosowych ścian i dębowego parkietu,
czy że rozmawiałam dzisiaj z najniebezpieczniejszą kobietą w korpo,
której zacytowałam powiedzenie Madeleine Albright W piekle jest
specjalne miejsce dla kobiet, które nie pomagały innym kobietom

i zastanawiam się jak ona je zrozumie i czy dostrzeże głębszy sens,
czy, że zmieniłam plany i zrezygnowałam z kursu instruktorskiego,
a zamiast niego zamierzam pojechać na ośmiodniowe odosobnienie pod koniec lutego,
o tym niespodziewanym urlopie jeszcze nie wspomniałam przełożonej,
czy że godziny spędzone nad komputerem w niedzielny wieczór
w celu oczyszczenia skrzynki poczty elektronicznej na nic się zdały,
bo moje maile do Francji dalej nie docierają,
czy że w odpowiedzi na maila usprawiedliwiającego nieobecności Młodej w szkole
z całego miesiąca, wychowawczyni odpisała mi: bardzo proszę o kontrolowanie dat,
ponieważ te nie odpowiadają nieobecnościom córki w szkole, z pozdrowieniami
,
i będę musiała ponownie pisać prośbę o usprawiedliwienie, bo nie sprawdziłam,
że dni, o których pisała Młoda w smsie, nie były dniami nauki,
czy że olejek kokosowy, który wcieram sobie w ręce, pachnie tak, że
czuję się jak na egzotycznej plaży, zapach przypomina mi też
uwielbiany na zimno sernik obsypany wiórkami kokosowymi z nieistniejącej
kawiarni i batoniki bounty, którym kiedyś nie mogłam się oprzeć,
czy że cieszy mnie, że Młody zaczął czytać Zbrodnię i karę,
pierwszą pozycję z prawdziwej literatury, podobno dla szpanu, ale liczy się krok,
czy że kupiony dopiero co biały laptop w jasnoszarą kratkę, naprawdę śliczny,
z procesorem i7, musieliśmy oddać, bo nie dało się wyciągnąć włożonego kabla,
kto ma internet na kabel? ja mam!