czwartek, 27 marca 2014
mars
gdybym nagle umarła
to wyobraźcie sobie że poleciałam na marsa
z biletem w jedną stronę
z misją zasiedlania czerwonej planety
najnowocześniejszym statkiem kosmicznym wznosiłabym się dziewięć miesięcy
w czasie lotu i na miejscu
nie mogłabym rozmawiać przez skype'a ani przez komórkę
nie mogłabym pisać bloga ani listów e-mail ani tych pisanych odręcznie
komunikacja byłaby utrudniona
ale nie rozpaczajcie i nie smućcie się
nie będę daleko
zawsze będę w pobliżu
będę tak blisko jak to tylko możliwe
najbliżej was
pomyślcie też, że spełniło się moje największe marzenie -
znalazłam się w przestrzeni kosmicznej, to podobno metafizyczne przeżycie