uzupełniam posty treścią dni ostatniego tygodnia.
siedzę po turecku, przy biurku, które obniżyłam tak, że mogę siedzieć na podłodze
w dowolnej pozycji, w siadzie japońskim, półlotosie, lub po turecku i pisać.
razem z Młodymi odkręciłam nogi, a blat położyłam na dwóch plastikowych pudłach
z ikei, onegdaj służących do przechowywania zabawek.
siedzę na poduszce zafu i macie zabuton z łuski gryczanej,
których zwykle używam do medytacji.
moje nogi i plecy są z tej zmiany wyraźnie zadowolone.