wtorek, 3 czerwca 2014

lewatywa


zaczęło się. miało być tylko przejście na dietę witariańską, ale zimno i deszczowo, pomidory bez smaku a truskawki jak ryż z wody, i tak trochę dodatkowo a trochę w zamian, rozszerzyłam wiosenne oczyszczanie ciała o zalecane przez Gersona i Tombaka oczyszczanie jelita grubego, na szczęście lewatywy są proste w wykonaniu i nie wymagają tylu wyrzeczeń co surowa dieta (oczywiście przy diecie największą trudność sprawia ciągła aprowizacja). pierwszy dzień był wprowadzający, porcja 1,75 litra wody z sokiem z cytryny, podzielona na trzy razy, drugi dzień (dzisiaj), bardziej udany, bo przerwa była jedna a podejścia dwa.