niedziela, 8 czerwca 2014

schizofrenia


czytam Schizofrenię Moja droga przez szaleństwo Elyn R. Saks, prawnika i pacjentki zarazem, na zmianę z książką podróżniczą Majubaju czyli żyrafy wychodzą z szafy, prezent od Pani E., autorstwa najwyższej polskiej podróżniczki (194 cm wzrostu), jak się domyślam tytułowej żyrafy, która relacjonuje dzień po dniu samotną wyprawę dookoła świata.

kiedyś interesowałam się psychologią, poszukiwałam wrażliwości i zrozumienia zarówno w ludziach jak i w książkach, publicznie zapewniając, że wyjdę za mąż tylko za psychiatrę albo artystę. dawno temu czytałam słynną Schizofrenię Antoniego Kępińskiego, może też dlatego, że G., szkolna koleżanka i sąsiadka z bloku, miała zaburzenia psychiczne, po załamaniu, rzuciła medycynę i podjęła pracę bibliotekarki, po dwudziestu blisko latach z pamięci odtwarzała nasze rozmowy, jakby odbyły się wczoraj, znała szczegóły, o których ja już dawno zapomniałam. tak się złożyło że żaden psychiatra nie stanął na drodze i nie skradł mi serca, ale jeden młody lekarz rozważał zmianę decyzji o wyborze specjalizacji.

Schizofrenia Elyn R. Saks jest relacją osoby chorej, nie lekarza, bardzo szczerze i dobrze napisaną, najlepszą rekomendacją do jej przeczytania jest recenzja Olivera Sachsa, zawarta w zdaniu: Najbardziej klarowne i budzące nadzieję wspomnienia o walce ze schizofrenią, jakie kiedykolwiek czytałem oraz widoczny na okładce znak bestseller New York Timesa. teraz interesuje mnie najbardziej skąd biorą się zaburzenia osobowości, jak się tworzą, czy siłą woli i determinacją można im przeciwdziałać, środkiem leczniczym, jestem o tym przekonana, może być medytacja, autorka Schizofrenii jako młoda dziewczyna miała kontakt z narkotykami, i stan po zażyciu narkotyków przyczynił się do rozwoju albo przyśpieszenia ujawnienia choroby, zatem stan medytacji jako przeciwny do tego, który wywołują narkotyki, powinien pomagać wyleczyć pewne zaburzenia psychiczne, albo je złagodzić.