piątek, 11 lipca 2014
satysfakcja
Wszyscy wierzą, że satysfakcja to nic więcej niż leżenie na kanapie lub drzemka w gorącej kąpieli.
Otóż nie. Satysfakcja to bycie całkowicie pochłoniętym radością i spokojem. Tylko wtedy, kiedy całkowicie będziesz w chwili obecnej, będziesz mógł doświadczyć prawdziwej radości, spokoju i szczęścia. Sawaki Kodo
dzisiaj taka satysfakcja, że udało mi się zrobić więcej niż w inne dni i więcej niż by się mogło wydawać, że zrobić można. po nielekkim dniu pracy, bo sezon urlopowy i absencja chorobowa w pełni, spotkanie z Młodymi, kupujemy arabskiego falafela, naszą ulubioną ostatnio przekąskę i biegniemy do kina na chińską komedię, o mężczyźnie zagubionym w podróży, parafraza tytułu książki zagubionego w chinach, który w czasie rozlicznych przygód przekonuje się, że są jeszcze dobrzy ludzie na świecie, i sam się takim dobrym człowiekiem staje, zapodzianie się w chinach to chyba stan normalny, dlatego się tam nie wybieram, ale po książki sięgam i w filmach się zatracam, podobnie zresztą jak we wszystkich dostępnych dziełach z dalekiego wschodu, ostatnio będąc w sklepie z wyposażeniem wnętrz, poczułam coś takiego bardzo wyraźnie, że najbardziej podobają mi się wyroby ze wschodu, niezależnie od ilości i jakości asortymentu, sięgam zawsze po przedmiot, pod którym, to rzecz pewna, znajduje się napis made in india lub made in vietnam, co naiwnie tłumaczę wpływem poprzednich wcieleń, po kinie szybkim marszem docieram na lekcję jogi, nauczyciel nas chwali za wyraźne postępy, i wracam na salę kinową, rozciągnięta, ale z lekkim bólem szyi, zastanawiając się czym ją sobie nadwyrężyłam, tym razem na film zgoła chińskiego nieprzypominający, bo bez odniesień politycznych, o co trudno w tym kraju, gdyż polityka ma wpływ na całe życie gospodarcze i społeczne, obraz bardzo kameralny, czuły i męski, jedna kobieta pojawia się na kilka sekund. w końcu w łóżku kontynuując ten wschodni maraton czytam parę stron Tao Ayi Gody, i zasypiam w prawdziwej radości.