poniedziałek, 11 sierpnia 2014

cmentarz


sierpień to w naszej rodzinie miesiąc umierania, rocznice śmierci dwóch prababci i babci moich Dzieci wypadają dzień po dniu. odwiedziliśmy wiejski cmentarz, na granitowych płytach położyliśmy kwiaty, zapytałam Młodych czy pamiętają Babcię O., - oczywiście, że pamiętamy, a to już osiem lat, Prababcia za cztery lata dobiłaby setki, zdjęcie na nagrobku przedstawia ją trzydziestoletnią, - takie właśnie powinny być zdjęcia na grobach stwierdziła Młoda, Babcia T. na fotografii jak żywa, taką ją pamiętam. zachwycała urodą nawet z krótkimi jak u kadeta włosami, które odrastały po chemioterapi. w domu odnajduję portret mojej Mamy, jedno z nielicznych kolorowych zdjęć, na których została uwidoczniona. przyglądam się coraz mniej wyraźnym konturom, i blednącym kolorom, zdaje mi się, że ktoś uprał to zdjęcie, a potem wyprasował i włożył z powrotem w ramkę, ale to już nie jest ta sama fotografia jaką była, chwytam jej spojrzenie, odpowiadam na uśmiech, jeszcze widoczny, choć coraz słabiej i nie potrafię wyobrazić sobie, że kiedyś zniknie całkowicie, że nie zobaczę więcej jej kochających oczu.