środa, 10 września 2014

wniosek


za klawiaturą leży osiem kasztanów, które zebrałam wczesnym rankiem w drodze do pracy. nocne kasztany, mają lekko lepiącą skórkę, która zdaje się wyrażać pragnienie znalezienia w czyjejś ręce i przyczepienia do kogoś na stałe.

dalej jestem na diecie raw till four chociaż nie przestrzegam jej zasad zbyt kategorycznie i pozwalam sobie na róźne odstępstwa, modyfikując zalecenia w sposób, jaki najbardziej mi odpowiada. i tak w czasie wakacyjnych rozjazdów godzinę czwartą zastąpiła trzecia, potem druga i pierwsza, ale przez cały czas kontynuowałam rozdział posiłków na surowe spożywane do południa i te niesurowe, dla których przeznaczałam godziny popołudniowe. gdy wróciłam do codziennej pracy i wpadłam w rytm domowego zaopatrzenia, starałam się przywrócić równowagę temu podziałowi. z różnym skutkiem, jednak dalej godziną graniczną nie do przekroczenia jest godzina pierwsza.

zakupy z Młodym, w poszukiwaniu plecaka na szkolne utensylia, zakończyły się degustacją bułeczki wege w subwayu. pieczona bułka razowa o długości wyznaczonej metrem franczyzobiorcy (15 cm) z pastą z awokado i rozmaitą zieleniną, z całą pewnością może stanowić alternatywę dla przekąsek fast food. wniosek: młodzi potrafią zaskakiwać i inspirować, a dorośli powinni zawierzyć dzieciom.