niedziela, 23 listopada 2014
zgoda
nie wyrażam zgody na wyjazd mojego Syna na wycieczkę do muzeum Auschwitz-Birkenau. – napisałam naprędce w oświadczeniu.
nie podzielam powszechnej opinii, że każdy młody człowiek musi zwiedzić to dramatyczne miejsce. cieszy mnie możliwość wyboru i to, że mogę wyrazić swoją opinię, jakże odmienną od tej, którą reprezentuje większość rodziców z klasy mojego Syna (to z ich inicjatywy doszła do skutku ta wyprawa, eufemistycznie zwana wycieczką szkolną).
chcę oszczędzić mojemu dziecku traumatycznych przeżyć z jakimi wiąże się zwiedzanie muzeum i projekcja filmu. moje Dziecko nie będzie zmuszone do wyjazdu. ma możliwość niejechania i z niej skorzysta. ja byłam w Auschwitz-Birkenau - dwukrotnie - w szkole podstawowej i średniej, a później wielokrotnie jako pilot wycieczek zagranicznych (wtedy przy bramie wejściowej zostawiałam grupę Jugosłowian przewodnikowi muzeum). oprócz Auschwitz-Birkenau zwiedzałam obóz koncentracyjny Stutthof w Sztutowie (jako punkt programu na koloniach letnich, do dziś pamiętam mdły zapach drewnianych baraków). i myślę, że wyczerpałam limit tych wizyt. na jedną rodzinę wystarczy. do pięciu następnych pokoleń. dość świadectw nieludzkiego cierpienia, nieskończonego smutku.
Gdy byłem dzieckiem, myślałem, że każdy człowiek, prędzej czy później, pójdzie do obozu. Że przyjdzie pora i na mnie. Że będę musiał pojechać do Auschwitz albo siedzieć w jakiejś piwnicy jak mój tata - Mikołaj Grynberg