wtorek, 8 września 2015
25
Dajcie mi waszych zmęczonych i biednych
wasze tłumy, które marzą, żeby oddychać wolnością
dajcie tych, których odrzucono na innych brzegach
przyślijcie ich, bezdomnych, przegonionych przez sztormy
Wznoszę dla nich moją lampę, niechaj ich prowadzi do tych złotych drzwi.
(słowa wypisane na nowojorskiej Statule Wolności)
Przekroczyłam 57 kg, co oznacza, że waga dalej idzie w dół. W ubiegłym tygodniu waga utrzymywała się praktycznie niezmieniona, i już myślałam, że tak zostanie. A tu taka niespodzianka. Zastanawiam się czy powinnam już przestać się głodzić, czy jeszcze wytrzymać kilka dni do zakładanych czterech tygodni. Boję się, że poranne spojrzenie w lustro kolejnego dnia może być dla mnie zbyt trudne. Ten szkielet to chyba nie ja.