środa, 9 września 2015
wychodzenie
Życie jest zbyt krótkie
żeby budzić się rano z żalem.
Dlatego kochaj ludzi, którzy traktują cię z szacunkiem
I zapomnij o tych, którzy tego nie czynią
Uwierz, że wszystko dzieje się z jakiegoś powodu.
Jeśli pojawi się szansa, łap ją!
Jeśli zechce odmienić twoje życie, pozwól jej na to.
Nikt nie powiedział, że życie jest łatwe
Obiecywano jedynie, że będzie warte życia.
(ćwiczenie z tłumaczenia z włoskiego, poranna rozrywka umysłowa)
Wychodzę z diety. Zakończyłam ją wczoraj w 25 dniu. Wieczorem zjadłam kalafior z wody doprawiony łyżeczką oliwy z oliwek i nasionami lnu. To była bomba energetyczna. Po posiłku, odechciało mi się spać. Najchętniej poszłabym pobiegać lub robić cokolwiek innego. W przypływie troski o garderobę, która piętrzyła się w kuchni od trzech tygodni zdjęta z łazienkowych sznurków, zajęłam się prasowaniem.
Dziś waga dalej pokazuje 57. Codzienną sałatkę (zielona sałata, pomidor, ogórek małosolny, zielony) uzupełniłam oliwą. Na drugie śniadanie zjadłam kaszotto czyli moją wersję risotta - kaszę gryczaną z porami i cebulą. Oprócz jabłek, pochłonęłam dwie gruszki i winogrona. Teraz marzę już tylko o kromce chrupiącego razowca z masłem i kupieniu biletów na samolot, który zawiezie mnie do F.