sobota, 19 grudnia 2015
bieganie
Biegnąc, nic nie robię, tylko biegnę. Zasadniczo biegnę w pustce. Innymi słowy, biegnę po to, żeby osiągnąć pustkę. Haruki Murakami (tłum. Jędrzej Polak)
biegnę.
z domu wyciąga mnie słońce
i potrzeba ruchu.
całe moje ciało domaga się powiewu wiatru i nieba.
biegnę w górę,
mijam klinikę poprawiającą urodę (mogłabym zrobić w niej każdy zabieg, jaki tylko przyszedłby mi do głowy, nieomal nie wychodząc z domu),
dwie przecznice domów z ogródkami, o których Pan W. mówi, że to jedyne miejsce w wielkim mieście, w jakim chciałby zamieszkać,
mały cmentarz, gdzie właśnie odbywa się ceremonia pogrzebowa, słychać śpiew kapłana i żałobników, z zatrzymujących się samochodów jeszcze wysiadają na czarno ubrane młode kobiety z czerwonymi różami, gdy docieram do dzikiego niewielkiego parku.
robię dwa duże okrążenia po szutrowych ścieżkach.
niewielkie wzniesienia prowadzą mnie raz
w górę, raz w dół.
czasem zbaczam z drogi, aby poczuć pod stopami prawdziwą ziemię.
biegnę,
nic nie robię,
tylko biegnę.